Witam serdecznie.
Dziś chciałabym zaprezentować kredki EMILY WATERPROOF EYE PENCIL - które moim zdaniem są idealnym zamiennikiem kredek z GOSHA, które kosztują ok 29 zł za sztukę. Kredki EMILY (które są dostępne w Drogerii KAMA - w innych drogeriach ich nie spotkałam) kosztują 4.99 za sztukę, więc cena jest rewelacyjna, tak jak ich jakość.
Od dawna przyglądałam się kredkom firmy GOSH, ale jednak odstraszała mnie ich cena, dlatego gdy znalazłam te kredki od razu postanowiłam dać im szansę.
Zakupiłam 4 kredki przedstawione na powyższym zdjęciu.
SWATCHE - wykonane są na czystej skórze, bez bazy, jest to jedno "pociągnięcie" kredką:
Są to kredki żelowe, bardzo miękkie. Świetnie się rozprowadzają, nadają się zarówno do aplikacji na powiekę jak (np w postaci kreski) lub na linię wodną - wszędzie wyglądają pięknie. Mają bardzo intensywne kolory i na linii wodnej dość długo się utrzymują. Kredki są testowane dermatologicznie, u mnie nie powodowały żadnych uczuleń, ani podrażnień.
Numerek 107 jest najbardziej matowa z tych które mam, natomiast najbardziej połyskliwa jest 118.
Kolorków jest wiele, mnie jak na razie zainteresowały te, które się prezentują na zdjęciu, jednak mam ochotę kupić jeszcze inne.
Polecam te kredki, za tą cenę są (powtórzę się) REWELACYJNE!
Nie jest to duży wydatek, a wypróbować coś nowego zawsze jest fajnie :D
Jeszcze jako bonus mój dzisiejszy prosty make up :)
Na górnej powiece użyłam brązów i beżu z Coastal Scents 88 Warm, na dolnej czerwonego cienia z Kobo nr 108 mono oraz złotego cienia firmy Gosh. Tusz firmy Hean Mascara+Conditioner i białą kredkę na linię wodną firmy Avon.
Kreskę wykonałam również cieniami, wykonałam "ombre", zaczynając od ciemnego brązu z czarną końcówką (cień firmy Sleek).
Na tym zakończę mój wpis...
Pozdrawiam eM eM.
czwartek, 28 lutego 2013
środa, 27 lutego 2013
eM eM about - again ...
Witam serdecznie.
Wczoraj zastanawiałam się nad dzisiejszym wpisem, postanowiłam, że będzie on dotyczył moich pędzli do kresek.
Używam różnych rodzajów pędzli, mam ich dość sporo. Lubię mieć wybór, ponieważ każdym z nich mogę stworzyć inny rodzaj kreski.
Mam pędzle z firm: Maestro, Hakuro, Avon, for your Beauty oraz bez firmowe -niektóre z są przeznaczone do zdobienia paznokcie, jednak ja wykorzystuje je na swój sposób.
Pędzel 1- 780 nr O - pędzel firmy Maestro, idealny do rysowania bardzo delikatnych i cienkich kresek, zarówno eyelinerami żelowymi jak i płynnymi. Lubię nim nakładać olej rycynowy u podstawy rzęs.
Koszt 10zł
Pędzel 2- 790 nr 2 - również firmy Maestro, dzięki złamanej skuwce ułatwia aplikacje eyelinera.
Koszt 14zł.
Włosie tych pędzli jest syntetyczne - imitacja włosia czarnej kuny.
Pędzel 3 - jest to pędzel firmy for your Beauty - nie jest pędzlem do eyelinera tylko do ust, jednak gdy po raz pierwszy użyłam go w tym celu uznałam, że jest genialny. Kreski w jego wykonaniu wyglądają pięknie i mają ładny kształt. Niestety nie pamiętam ceny, ponieważ kupiłam go bardzo dawno temu.
Pędzle numer 4 i 5 - są to pędzle zakupione z sklepie EuroShop (sklep w stylu wszystko za 5zł) - są to pędzle do zdobienia paznokci, jednak jak już wspominałam używam ich właśnie do rysowania kresek. Są wykonane z włosia syntetycznego i dobrze się zachowują. Z czyszczeniem również nie mam problemu. Kosztowały 2zł za jeden pędzel!
Pędzel numer 6 - to pędzel firmy Avon, również jest to pędzel do zdobienia paznokci. Metalową końcówkę używam do robienia "kropeczek" z linera, jeśli chcę "zaszaleć" w moim makijażu. Koszt tego pędzla: 7.99 (ponieważ ja kupiłam go gdy był w promocji).
Pędzel 7 - również firmy Avon, syntetyczny, skośny pędzel, dość sztywny. Ma wygodną szeroką rączkę. Cena ok 10 zł, ponieważ był w promocji przy zakupie żelowego linera i ja z tej promocji skorzystałam.
Pędzel 8 - seria 610 nr 6 firmy Maesrto, włosie naturalne, bardzo sztywne - moim zdaniem ten pędzel nadaje się najlepiej do wypełniania brwi, ponieważ do rysowania kresek jest zbyt twardy. Cena 17zł.
Pędzel 9 - H85 firmy Hakuro, skośny pędzel, dość miękkie i sprężyste włosie. Dobrze się nim rysuje kreski zarówno te cienkie jak i grubsze. Cena 11zł.
Pędzel 10 - seria 660 rozmiar 2 firmy Maestro. Również dobrze się nim maluje kreski, ja lubię używać tego pędzla do malowania na dolnej powiece oraz w wewnętrznym kąciku precyzyjnych linii. Cena 10zł.
Pędzel 11 - kolejny pędzel z EuroSchopu. Włosie sztywne, nadaje się również do brwi. Jego koszty to AŻ 2,40zł.
Pędzel 12 - seria 660 rozmiar 6 firmy Maestro. Włosie sztuczne - imitacja włosia kuny. Kształt skośny. Bardzo lubię tym pędzlem rysować kreski przy pomocy cieni, bardzo dobrze się rozprowadzają. Cena 17zł.
Każdy z tych pędzli jest naprawdę dobry, dlatego polecam je (jedynie pędzel nr 8 bardziej do brwi niż rysowania kresek - jednak najlepiej wypróbować samemu, ponieważ można mieć inne odczucia).
Chciałabym jeszcze zaprezentować mój dzisiejszy makijaż:
Cienie:
- ciemny fiolet w zewnętrznym kąciku z paletki Technic Electric - kupisz TUTAJ
- jasny różowawy cień - Hean Zodiac nr 159
- kreska: czarny cień z palety Sleek
- perłowy cień na dolnej powiece:
Hean Zodiac nr 66
Tusz do rzęs Hean Mascara+Conditioner
Srebrna kredka Avon
Pozdrawiam eM eM
Wczoraj zastanawiałam się nad dzisiejszym wpisem, postanowiłam, że będzie on dotyczył moich pędzli do kresek.
Używam różnych rodzajów pędzli, mam ich dość sporo. Lubię mieć wybór, ponieważ każdym z nich mogę stworzyć inny rodzaj kreski.
Mam pędzle z firm: Maestro, Hakuro, Avon, for your Beauty oraz bez firmowe -niektóre z są przeznaczone do zdobienia paznokcie, jednak ja wykorzystuje je na swój sposób.
Pędzel 1- 780 nr O - pędzel firmy Maestro, idealny do rysowania bardzo delikatnych i cienkich kresek, zarówno eyelinerami żelowymi jak i płynnymi. Lubię nim nakładać olej rycynowy u podstawy rzęs.
Koszt 10zł
Pędzel 2- 790 nr 2 - również firmy Maestro, dzięki złamanej skuwce ułatwia aplikacje eyelinera.
Koszt 14zł.
Włosie tych pędzli jest syntetyczne - imitacja włosia czarnej kuny.
Pędzel 3 - jest to pędzel firmy for your Beauty - nie jest pędzlem do eyelinera tylko do ust, jednak gdy po raz pierwszy użyłam go w tym celu uznałam, że jest genialny. Kreski w jego wykonaniu wyglądają pięknie i mają ładny kształt. Niestety nie pamiętam ceny, ponieważ kupiłam go bardzo dawno temu.
Pędzle numer 4 i 5 - są to pędzle zakupione z sklepie EuroShop (sklep w stylu wszystko za 5zł) - są to pędzle do zdobienia paznokci, jednak jak już wspominałam używam ich właśnie do rysowania kresek. Są wykonane z włosia syntetycznego i dobrze się zachowują. Z czyszczeniem również nie mam problemu. Kosztowały 2zł za jeden pędzel!
Pędzel numer 6 - to pędzel firmy Avon, również jest to pędzel do zdobienia paznokci. Metalową końcówkę używam do robienia "kropeczek" z linera, jeśli chcę "zaszaleć" w moim makijażu. Koszt tego pędzla: 7.99 (ponieważ ja kupiłam go gdy był w promocji).
Pędzel 7 - również firmy Avon, syntetyczny, skośny pędzel, dość sztywny. Ma wygodną szeroką rączkę. Cena ok 10 zł, ponieważ był w promocji przy zakupie żelowego linera i ja z tej promocji skorzystałam.
Pędzel 8 - seria 610 nr 6 firmy Maesrto, włosie naturalne, bardzo sztywne - moim zdaniem ten pędzel nadaje się najlepiej do wypełniania brwi, ponieważ do rysowania kresek jest zbyt twardy. Cena 17zł.
Pędzel 9 - H85 firmy Hakuro, skośny pędzel, dość miękkie i sprężyste włosie. Dobrze się nim rysuje kreski zarówno te cienkie jak i grubsze. Cena 11zł.
Pędzel 10 - seria 660 rozmiar 2 firmy Maestro. Również dobrze się nim maluje kreski, ja lubię używać tego pędzla do malowania na dolnej powiece oraz w wewnętrznym kąciku precyzyjnych linii. Cena 10zł.
Pędzel 11 - kolejny pędzel z EuroSchopu. Włosie sztywne, nadaje się również do brwi. Jego koszty to AŻ 2,40zł.
Pędzel 12 - seria 660 rozmiar 6 firmy Maestro. Włosie sztuczne - imitacja włosia kuny. Kształt skośny. Bardzo lubię tym pędzlem rysować kreski przy pomocy cieni, bardzo dobrze się rozprowadzają. Cena 17zł.
Każdy z tych pędzli jest naprawdę dobry, dlatego polecam je (jedynie pędzel nr 8 bardziej do brwi niż rysowania kresek - jednak najlepiej wypróbować samemu, ponieważ można mieć inne odczucia).
Chciałabym jeszcze zaprezentować mój dzisiejszy makijaż:
Cienie:
- ciemny fiolet w zewnętrznym kąciku z paletki Technic Electric - kupisz TUTAJ
- jasny różowawy cień - Hean Zodiac nr 159
- kreska: czarny cień z palety Sleek
- perłowy cień na dolnej powiece:
Hean Zodiac nr 66
Tusz do rzęs Hean Mascara+Conditioner
Srebrna kredka Avon
Pozdrawiam eM eM
wtorek, 26 lutego 2013
brown and purple swimming in champagne...
Wykonany został on cieniami firm: Coastal Scents, My Secret oraz czarny cień z paletki Sleek Circus. Makijaż jest połączeniem brązu (matt) z fioletem i kolorkiem "champagne".
Zapraszam...
Na powiekę nałożyłam bazę pod Cienie firmy Joko.
| Na zewnętrzny kącik nakładam mieszankę 3 odcieni brązu i rozcieram go od razu. |
| Następnie nakładam cień fioletowy perłowy - rozcieram granicę pomiędzy nim a brązem. |
| W zewnętrznej części powieki nakładam cień w kolorze "champagne"i przeciągam go do wewnętrznego kącika. |
| Rysuję kreskę czarnym cieniem, i na dolną powiekę aplikuję również jasny kolor "champagne" oraz mieszankę brązów użytych na powiece górnej - które rozcieram jaśniejszym brązem. |
| Na linię wodną nakładam kredkę w kolorze NUDE, tuszuję rzęsy. |
Kosmetyki użyte:
Dodatkowo zdjęcia mojego wczorajszego makijażu, do jego wykonania użyłam cieni firmy Vipera oraz Coastal Scents 88 Shimmer:
Pozdrawiam eM eM...
eM eM about....
Witam bardzo serdecznie :)
dziś przychodzę do Was z recenzją...
Chciałabym napisać kilka słów na temat 3 baz pod cienie.
Moją pierwszą bazą jakiej użyłam była baza firmy Joko Virtual eyeshadow base, pierwsze kilka tygodni używania była naprawdę fajna i byłam bardzo z niej zadowolona, ponieważ spełniła moje oczekiwana: utrzymywała cienie przez cały dzień i fajnie się rozprowadzała. Jednak im bliżej dna się znalazłam tym gorsza była nasza współpraca... Opakowanie zaprezentowane na zdjęciu była moim 2 - ponieważ sądziłam, iż może 1 zakupiona była "wadliwa" i z drugą będzie lepiej. Jednak z nią było dokładnie tak samo, bardzo ciężko się rozprowadzała gdy już była na wykończeniu. W tym stanie w jakim jest na zdjęciu ta baza mieszka sobie w mojej szufladzie już dość długi czas, ponieważ zniechęciła mnie o siebie totalnie, nie chciałam jednak jej wyrzucać ponieważ pomyślałąm, że kiedyś może się przydać np do takiej recenzji.
Plusy bazy to utrzymywanie cieni przez cały dzień i cena (ja za moją zapłaciłam 10.90zł) oraz opakowanie, ja lubię bazy w "małych słoiczkach"
jednak jej wielkim MINUSEM jest to zasychanie i ogromne trudności z rozsmarowywaniem gdy produkt się kończy, ale jeszcze jest go na tyle dużo, że spokojnie starczył by na tydzień lub dwa.
Kolejną moją bazą i chyba miłością do końca jest BAZA FIRMY HEAN.
Kupiłam ja na stronie internetowej sklep HEAN, a raczej była ona prezentem na dzień kobiet. Zakupiłam wtedy dużo innych rzeczy do przetestowania, ale baza ciekawiła mnie najbardziej.
Ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Bardzo dobrze się rozprowadza. Starcza na bardzo, bardzo długi czas, prezentowane opakowanie na zdjęciu jest moim 2, pierwsze skończyło mi się w grudniu - a zakupione zostało w marcu - używana była codziennie.
Baza jest rewelacyjna, utrzymuje cienie cały dzień, przetrwały one nawet super ciężkie warunki: biegi w deszczu i śniegu.
Baza ma 14g, więc jest to naprawdę sporo, ma również bardzo ładne opakowanie. Niektórym może przeszkadzać sposób aplikacji ponieważ bazę nabiera prosto ze słoiczka palcem/ pędzlem - jak komu wygodnie. Mnie taka forma odpowiada, ponieważ mam kontrolę nad ilością aplikowanego produktu.
Cena to 11.90 - więc również jest bardzo przystępna.
Ja osobiście nie znajduję żadnych minusów w tym produkcie, jest to moja ulubiona baza pod cienie.
Jej plusy już zostały opisane wyżej, więc nie będę się powtarzać.
Ostatnią bazą jaka mi została to baza Joko exclusive eyeshadow base.
Baza na początku również się dobrze rozprowadzała, jednak teraz (ilość widoczna na zdjęciu) nie jest już tak prosto z jej aplikacją, używałam jej dzisiaj do makijażu i stwierdzam iż nie będę już jej używać.
Ma również słoiczek, jednak jest mniejszy od swoich poprzedniczek i mnie wygodny w użyciu.
Jest koloru beżowego jednak z dodatkiem "perły" - nie jest matowa, dla niektórych może to być problem.
Dobrze utrzymuje cienie, jednak problemy z jej aplikacją na powiekę zniechęcają do tego produktu.
Cena: nie pamiętam, jednak jestem pewna, iż była droższa niż jej poprzedniczki.
Plusy tej bazy to ładne opakowanie i utrzymanie cieni na powiekach.
Minusem jednak jest zasychanie i rozsmarowywanie - trzeba się namęczyć...

Zwycięzcą w tym pojedynku zdecydowanie jest BAZA firmy HEAN dostaje ona ode mnie 10/10 :)
Polecam ją wszystkim, którzy szukają taniej bazy i jednocześnie rewelacyjnej!
Wszystkie produkty zakupiłam sobie sama :)
Pozdrawiam eM eM ...
dziś przychodzę do Was z recenzją...
Chciałabym napisać kilka słów na temat 3 baz pod cienie.
Moją pierwszą bazą jakiej użyłam była baza firmy Joko Virtual eyeshadow base, pierwsze kilka tygodni używania była naprawdę fajna i byłam bardzo z niej zadowolona, ponieważ spełniła moje oczekiwana: utrzymywała cienie przez cały dzień i fajnie się rozprowadzała. Jednak im bliżej dna się znalazłam tym gorsza była nasza współpraca... Opakowanie zaprezentowane na zdjęciu była moim 2 - ponieważ sądziłam, iż może 1 zakupiona była "wadliwa" i z drugą będzie lepiej. Jednak z nią było dokładnie tak samo, bardzo ciężko się rozprowadzała gdy już była na wykończeniu. W tym stanie w jakim jest na zdjęciu ta baza mieszka sobie w mojej szufladzie już dość długi czas, ponieważ zniechęciła mnie o siebie totalnie, nie chciałam jednak jej wyrzucać ponieważ pomyślałąm, że kiedyś może się przydać np do takiej recenzji.
Plusy bazy to utrzymywanie cieni przez cały dzień i cena (ja za moją zapłaciłam 10.90zł) oraz opakowanie, ja lubię bazy w "małych słoiczkach"
jednak jej wielkim MINUSEM jest to zasychanie i ogromne trudności z rozsmarowywaniem gdy produkt się kończy, ale jeszcze jest go na tyle dużo, że spokojnie starczył by na tydzień lub dwa.
Kolejną moją bazą i chyba miłością do końca jest BAZA FIRMY HEAN.
Kupiłam ja na stronie internetowej sklep HEAN, a raczej była ona prezentem na dzień kobiet. Zakupiłam wtedy dużo innych rzeczy do przetestowania, ale baza ciekawiła mnie najbardziej.
Ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Bardzo dobrze się rozprowadza. Starcza na bardzo, bardzo długi czas, prezentowane opakowanie na zdjęciu jest moim 2, pierwsze skończyło mi się w grudniu - a zakupione zostało w marcu - używana była codziennie.
Baza jest rewelacyjna, utrzymuje cienie cały dzień, przetrwały one nawet super ciężkie warunki: biegi w deszczu i śniegu.
Baza ma 14g, więc jest to naprawdę sporo, ma również bardzo ładne opakowanie. Niektórym może przeszkadzać sposób aplikacji ponieważ bazę nabiera prosto ze słoiczka palcem/ pędzlem - jak komu wygodnie. Mnie taka forma odpowiada, ponieważ mam kontrolę nad ilością aplikowanego produktu.
Cena to 11.90 - więc również jest bardzo przystępna.
Ja osobiście nie znajduję żadnych minusów w tym produkcie, jest to moja ulubiona baza pod cienie.
Jej plusy już zostały opisane wyżej, więc nie będę się powtarzać.
Ostatnią bazą jaka mi została to baza Joko exclusive eyeshadow base.
Baza na początku również się dobrze rozprowadzała, jednak teraz (ilość widoczna na zdjęciu) nie jest już tak prosto z jej aplikacją, używałam jej dzisiaj do makijażu i stwierdzam iż nie będę już jej używać.
Ma również słoiczek, jednak jest mniejszy od swoich poprzedniczek i mnie wygodny w użyciu.
Jest koloru beżowego jednak z dodatkiem "perły" - nie jest matowa, dla niektórych może to być problem.
Dobrze utrzymuje cienie, jednak problemy z jej aplikacją na powiekę zniechęcają do tego produktu.
Cena: nie pamiętam, jednak jestem pewna, iż była droższa niż jej poprzedniczki.
Plusy tej bazy to ładne opakowanie i utrzymanie cieni na powiekach.
Minusem jednak jest zasychanie i rozsmarowywanie - trzeba się namęczyć...
Zwycięzcą w tym pojedynku zdecydowanie jest BAZA firmy HEAN dostaje ona ode mnie 10/10 :)
Polecam ją wszystkim, którzy szukają taniej bazy i jednocześnie rewelacyjnej!
Wszystkie produkty zakupiłam sobie sama :)
Pozdrawiam eM eM ...
wtorek, 19 lutego 2013
Spring where are YOU?
Witam serdecznie,
po dość długiej nieobecności powracam, niekoniecznie naładowana nową energią, ponieważ nie był to czas odpoczynku czy dalekich podróży (niestety)...
Był to czas spędzony na nauce, przygotowaniach do egzaminów i ogromnej "nerwówce", która tym wydarzeniom towarzyszyła.
Teraz już wracam i mam nadzieję, już nie znikać na tak długi czas.
Mam nadzieję pojawiać się tu często, publikować kolejne wpisy, w planach mam ich naprawdę sporo, nie tylko makijaże, ale również pielęgnację włosów w moim wydaniu, recenzje kosmetyków i wiele, wiele innych.
Dziś zaprezentuje kilka makijaży, które wykonałam w ostatnim czasie:
Jest to dość mocny makijaż. Do jego wykonania użyłam Palety Beauties Factory 180, cieni zarówno matowych jak i perłowych. Czerwień na dolnej powiece: pigment firmy Kobo, na linii wodnej moja ulubiona srebrna kredka. Przy takich kolorach na powiekach usta pomalowałam delikatnie, jak również na policzki nie nakładałam nic "ciężkiego".
Następny makijaż to bardziej wiosenna propozycja, ponieważ już się nie mogę doczekać wiosennej pogody. Już dość mam grubych kurtek i kozaków, szalików, rękawiczek i czapek (nie noszę czapek ;p)
Uwielbiam wiosenne słońce, piękne kwiaty i przyrodę budzącą się do życia, tak wiele inspiracji dookoła nas...
Ten makijaż wykonany jest Paletką firmy Sleek: Snapshots - na jej temat jak i na temat innych paletek ze Sleeka powstanie osobny post.
Połączenie matowych i perłowych cieni - ja bardzo lubię je ze sobą łączyć.
Delikatna cienka czarna kreska na górnej powiece została wykonana linerem z Essence, na linii wodnej biała kreska, która dodaje spojrzeniu lekkości i optycznie powiększa oczy.
Kolejny makijaż został wykonany przed Świętem Walentego (tak, wiem, że już troszkę za późno na taką propozycję, ale można wykorzystać go na inną okazję, jak również na co dzień).
Do wykonania tego makijażu użyłam cieni z firmy Avon, wypiekanych "Sand Storm" - piękny brąz i piękne złoto. Pomiędzy złotem a brązem nałożyłam jeszcze delikatny różowy cień z Avon'u Precision glimmer. Do tego dołożyłam cień w koloże fioletowo- oberżynowym firmy Inglot.
Ostatni to makijaż dzisiejszy, śnieg za oknem a u mnie jak zawsze wiosennie na oczach.
Wiosno gdzie jesteś...? Tak, wiem, że jest jeszcze luty, że zima, ale ile można?!
Jeśli jeszcze będzie padać śnieg to ja ubieram choinkę i czekam na prezenty, haha ;p
Połączenie łososiowego z "morską zielenią" i fioletem.
Na dolnej powiece dodatek złota w wewnętrznym kąciku i biała kreska na linii wodnej.
Użyłam Paletki Beauties Factory (łosoś i beżowy), złoto i fiolet są z Catrice a zieleń z Essence.
Jak zawsze jako bazy pod cienie w każdym makijażu użyłam, bazy firmy Hean, która jest moją ulubioną bazą - również będzie kilka słów na jej temat.
Jeśli macie jakieś sugestie tematów kosmetycznych (i nie tylko) które powinnam poruszyć proszę o wpisanie ich w komentarzach.
Pozdrawiam eM eM...
po dość długiej nieobecności powracam, niekoniecznie naładowana nową energią, ponieważ nie był to czas odpoczynku czy dalekich podróży (niestety)...
Był to czas spędzony na nauce, przygotowaniach do egzaminów i ogromnej "nerwówce", która tym wydarzeniom towarzyszyła.
Teraz już wracam i mam nadzieję, już nie znikać na tak długi czas.
Mam nadzieję pojawiać się tu często, publikować kolejne wpisy, w planach mam ich naprawdę sporo, nie tylko makijaże, ale również pielęgnację włosów w moim wydaniu, recenzje kosmetyków i wiele, wiele innych.
Dziś zaprezentuje kilka makijaży, które wykonałam w ostatnim czasie:
Jest to dość mocny makijaż. Do jego wykonania użyłam Palety Beauties Factory 180, cieni zarówno matowych jak i perłowych. Czerwień na dolnej powiece: pigment firmy Kobo, na linii wodnej moja ulubiona srebrna kredka. Przy takich kolorach na powiekach usta pomalowałam delikatnie, jak również na policzki nie nakładałam nic "ciężkiego".
Następny makijaż to bardziej wiosenna propozycja, ponieważ już się nie mogę doczekać wiosennej pogody. Już dość mam grubych kurtek i kozaków, szalików, rękawiczek i czapek (nie noszę czapek ;p)
Uwielbiam wiosenne słońce, piękne kwiaty i przyrodę budzącą się do życia, tak wiele inspiracji dookoła nas...
Połączenie matowych i perłowych cieni - ja bardzo lubię je ze sobą łączyć.
Delikatna cienka czarna kreska na górnej powiece została wykonana linerem z Essence, na linii wodnej biała kreska, która dodaje spojrzeniu lekkości i optycznie powiększa oczy.
Do wykonania tego makijażu użyłam cieni z firmy Avon, wypiekanych "Sand Storm" - piękny brąz i piękne złoto. Pomiędzy złotem a brązem nałożyłam jeszcze delikatny różowy cień z Avon'u Precision glimmer. Do tego dołożyłam cień w koloże fioletowo- oberżynowym firmy Inglot.
Ostatni to makijaż dzisiejszy, śnieg za oknem a u mnie jak zawsze wiosennie na oczach.
Wiosno gdzie jesteś...? Tak, wiem, że jest jeszcze luty, że zima, ale ile można?!
Jeśli jeszcze będzie padać śnieg to ja ubieram choinkę i czekam na prezenty, haha ;p
Połączenie łososiowego z "morską zielenią" i fioletem.
Na dolnej powiece dodatek złota w wewnętrznym kąciku i biała kreska na linii wodnej.
Użyłam Paletki Beauties Factory (łosoś i beżowy), złoto i fiolet są z Catrice a zieleń z Essence.
Jak zawsze jako bazy pod cienie w każdym makijażu użyłam, bazy firmy Hean, która jest moją ulubioną bazą - również będzie kilka słów na jej temat.
Jeśli macie jakieś sugestie tematów kosmetycznych (i nie tylko) które powinnam poruszyć proszę o wpisanie ich w komentarzach.
Pozdrawiam eM eM...
piątek, 1 lutego 2013
kolejna propozycja by eM eM ...
dziś kolejna propozycja makijażu studniówkowego/karnawałowego.
Odcienie granatu, fioletu oraz matowy jasny cień dały takie połączenie na mojej powiece.
Zapraszam
Nakładam bazę pod cienie firmy Hean (moja ulubiona), następnie nakładam granatowy cień City Hall, następnym kolorem jest Globe Theathre - jest to piękny cień mieniący wieloma barwami: fiolet, złoto, szarość. W wewnętrznej części nakładam jasny matowy cień z Coastal Scents palety 88 Warm. Delikatną czarną kreskę wykonałam cieniem ze Sleeka. W kąciku użyłam cienia Piccadily Circus.
Na linię wodną nakładam srebrną kredkę.
Na dolnej powiece w zewnętrznej części nakładam również granatowy cień jednak łączę go z fioletem firmy Hean nr 285 (cień wypiekany), który również nakładam na pozostałą część powieki.
| na koniec tuszuję rzęsy i gotowe ;D |
Paletka Catrice The London Collection - zaznaczone kolory.
Cień Hean nr 285
Tusz Hean Volume Stimulator
Srebrna Kredka Avon
Twarz:
Podkład Drean Matt Mousse - Maybelline nr 21
Puder Vipera nr 11
Perełki brązujące Sunkissed
Rozświetlacz Sleek
Błyszczyk Hean Colour Obsession nr 45
Pozdrawiam eM eM...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)